Domowy kościół

Być członkiem Ruchu Światło-Życie – to znaczy służyć

Oaza Rekolekcyjna Diakonii (ORD)

W dniach 07-11 lutego 2018 r. w Nałęczowie w Domu Rekolekcyjnym „Na jabłuszku”, miała miejsce Oaza Rekolekcyjna Diakonii. Przeprowadzaniem ORD w Ruchu Światło-Życie zajmuje się Diakonia Formacji Diakonii (DFD). Mieliśmy wyjątkowe szczęście, gdyż zespół prowadzący rekolekcje tworzyli: ks. Marek Sędek (Moderator Generalny RŚŻ), Barbara Bożek (pani z INMK, członkini DFD z Kopiej Górki w Krościenku) oraz Piotr Szewczak (małżonek z Warszawy, należący do DK, członek DFD). W rekolekcjach wzięło udział 76 osób, w tym 14 dzieci, a najmłodszy „oazowicz” to 8-miesięczny Michałek.

Zgodnie z zamysłem Założyciela RŚŻ ks. Franciszka Blachnickiego podstawowym celem ORD jest ukazanie uczestnikom całościowej wizji i syntezy Ruchu, wezwanie do świadomej akceptacji programu i podjęcie odpowiedzialności za przekazywanie go innym. Dlatego uczestnictwo w takich rekolekcjach proponuje się osobom, które po przeżyciu formacji podstawowej pragną nadal trwać w Ruchu, przechodzą do etapu formacji permanentnej i włączają się do diakonii na rzecz wspólnot lokalnych, stosownie do swoich możliwości i darów otrzymanych od Ducha Świętego.

Program rekolekcji był bardzo intensywny i koncentrował się wokół hasła dnia, przenikającego każdy punkt spotkań. Katechezy, praca w małych grupach, godziny odpowiedzialności, Eucharystie, homilie, różne rodzaje modlitwy – wszystko to służyło ożywieniu miłości do Chrystusa i Kościoła, budowaniu jedności i wspólnoty, rozbudzeniu na nowo postawy gorliwości w służbie. Cztery główne hasła poszczególnych dni: Światło-Życie, Nowy Człowiek, Nowa Wspólnota, Nowa Kultura były już znane uczestnikom z przeżywania innych rekolekcji oazowych. Teraz jednak chodziło o to, aby tę wiedzę i doświadczenia zebrać, uporządkować, przemyśleć i w świetle słowa Bożego, na modlitwie i we wspólnocie rozeznawać, do czego Bóg wzywa mnie dzisiaj, gdzie jest miejsce mojej diakonii, mojej służby.

Podczas katechez i spotkań ks. M. Sędek dokonał prezentacji RŚŻ, jego istotnych założeń, celów i metod pracy tak, jak to widział Założyciel. Przypomniał życiorys ks. Franciszka Blachnickiego w formie interesującej prezentacji multimedialnej. Podkreślał, że ks. Blachnicki był otwarty na najnowsze tendencje w nauczaniu Kościoła, na elementy charyzmatyczne, na działanie Ducha Świętego, ale wyraźnie zalecał trwanie w jednym ruchu, wybór i kontynuację jednej drogi formacyjnej. Założyciel mocno podkreślał też podstawowe znaczenie ewangelizacji: bez autentycznej ewangelizacji nie ma dalszej formacji. Wśród dziesięciu charyzmatów RŚŻ, ks. Blachnicki w szczególny sposób wyróżnił charyzmat jedności i diakonii. Wierzył mocno, że Ruch jest dziełem Ducha Świętego i to Duch Święty czuwa nad jednością wszystkich jego gałęzi. Kto naprawdę chce żyć charyzmatem Światło-Życie, będzie każdego dnia przyjmować postawę służby na wzór Chrystusa Sługi i Maryi, Niepokalanej Matki Kościoła. W swoich refleksjach na temat Ruchu ks. Moderator Sędek zwracał uwagę na wierność charyzmatom, wierność, która nie może polegać tylko na wspominaniu przeżytych rekolekcji, na opowiadaniu oazowych przygód, na „przenoszeniu popiołu”, ale na „rozpalaniu ognia wiary, ewangelizacji i radosnej służby”.

Godziny odpowiedzialności i wieczorne spotkania modlitewne prowadzone przez Basię Bożek i Piotra Szewczaka były znakomitym dopełnieniem treści, przedstawianych przez ks. Moderatora. Ożywione rozmowy na tematy Ruchu: pytania i wątpliwości, dzielenie się doświadczeniami i problemami, dyskusje prowadzone podczas posiłków i w czasie wolnym (w nowo otwartej w domu rekolekcyjnym kawiarence), świadczyły o tym, że uczestnicy uważnie słuchali tego, co mówi Bóg, poddawali się działaniu Ducha Świętego i otwierali serca na Jego prowadzenie.


*****

W ORD uczestniczyliśmy oboje po raz drugi (pierwszy raz w Krościenku kilkanaście lat temu). Cztery dni rekolekcji – był to dla nas czas podsumowania i zadumy, spojrzenia z perspektywy, w świetle wiary i słowa Bożego na nasze małżeństwo, rodzinę, posługę w Ruchu, na środowisko, w którym żyjemy. Był to czas uwielbienia Boga i wielkiego dziękczynienia za Ruch Światło-Życie, za Założyciela ks. F. Blachnickiego, za jego wzór bezgranicznego zawierzenia i całkowitego oddania się na służbę Jezusowi i Niepokalanej. Dziękowaliśmy Panu za Siostrę Jadwigę Skudro, za jej wieloletnie, ofiarne posługiwanie rodzinom Domowego Kościoła, za to, że właśnie w Nałęczowie kilkakrotnie mogliśmy brać udział w prowadzonych przez nią rekolekcjach. A potem dane nam było wspólnie z Siostrą rekolekcje prowadzić. Z wdzięcznością powierzaliśmy Jezusowi wszystkie małżeństwa z DK, które w różnym czasie i w różny sposób okazywały nam swoją pomoc.

W licznej grupie uczestników byliśmy tym razem najstarsi pod względem wieku, stażu małżeńskiego i stażu w DK, ale czuliśmy się bardzo szczęśliwi w otoczeniu tylu młodszych od nas małżeństw, które z zaangażowaniem już posługują w różnych diakoniach, albo szukają dla siebie właściwego miejsca służby. Radowaliśmy się tym, że wśród dobrze nam znanych osób, z którymi spotykamy się od dawna na różnych rekolekcjach oazowych, dniach wspólnoty, było dużo nowych twarzy. Znaczy to, że DK żyje, rozwija się i dojrzewa, że sprawdza się w praktyce jego charyzmat!!!

Na modlitwach, w Namiocie Spotkania, podczas syntezy biblijnej i dzielenia się słowem Bożym, w atmosferze otwartości i szczerości stwierdziliśmy kolejny raz, że zaproszenie do kręgu rodzin Domowego Kościoła, jakie kiedyś otrzymaliśmy od przyjaciół, było niezwykłym, wspaniałym darem Pana Boga dla nas. To Jezus zatroszczył się o nasze małżeństwo, rodzinę, o rozwój naszej wiary i miłości. Znaleźliśmy się w gronie Jego uczniów i to Jezus, nasz Pan i Zbawiciel, Najlepszy Nauczyciel prowadził i prowadzi nas, uczył i nadal uczy jak przebaczać, jak lepiej i radośniej żyć. To On otwierał nasze serca, umacniał miłość i posyłał do innych. Wyraźnie dostrzegliśmy, że na przestrzeni kilkudziesięciu lat, kiedy uczestniczymy w Ruchu, nie zawsze było tak entuzjastycznie i bezproblemowo, nie bez wahań i oporów z naszej strony z podejmowaniem różnych posług. Pomimo, iż staraliśmy się na miarę naszych możliwości robić wszystko jak najlepiej, jednak wciąż mieliśmy poczucie, że dajemy z siebie niewiele, a od innych otrzymujemy dużo, dużo więcej, że posługiwanie rodzinom rozwija nas samych, pomaga wzrastać.